Impulsem do przygotowania projektu, który w ostatnich dniach trafił do konsultacji publicznych, było wystąpienie rzecznik praw obywatelskich Ireny Lipowicz. Trafiła do niej skarga na dyskryminację złożona przez kandydatkę na strażaka. Prosiła ona o interwencję, bo spotkała się z ogłoszeniem o naborze skierowanym wyłącznie do mężczyzn - wymagane wyniki prób wydolnościowych i testu sprawności fizycznej pomijały kobiety. Uchybień dopuściła się też komisja kwalifikacyjna, bo zażądała od kandydatki kserokopii książeczki wojskowej, celem udokumentowania jej stosunku do służby.

RPO zwróciła uwagę, że w ogłoszeniach o naborze, publikowanych przez komendy PSP, brak jednolitych zasad i kryteriów w zakresie przyjmowania do służby przygotowawczej w straży. Zasad postępowania kwalifikacyjnego nie zapisano też w ustawie o PSP. "Brak tych uregulowań jest sprzeczny z art. 60 konstytucji określającym, iż obywatele polscy korzystający z praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach" - napisała jesienią 2012 r. RPO do ministra spraw wewnętrznych.

MSW - jak wynika z uzasadnienia projektu - zgodziło się, że brak w ustawie o PSP regulacji dotyczących postępowania kwalifikacyjnego "może sprzyjać stosowaniu niejednolitych kryteriów w zakresie przyjmowania kandydatów do służby, w tym o charakterze dyskryminującym". Jest to też niezgodne ze standardami wyznaczonymi przez Trybunał Konstytucyjny, który wielokrotnie orzekał, że aby zasady dostępu do służby publicznej były takie same dla wszystkich obywateli, ustawa musi określać obiektywne kryteria doboru kandydatów.

Projektowana ustawa ma wprowadzić zasadę, że nabór do służby będzie jawny i otwarty. Zapisano, że przyjęcie kandydata poprzedza postępowanie kwalifikacyjne, składające się z co najmniej czterech etapów - oceny dokumentów, testów sprawności fizycznej i wiedzy oraz rozmowy kwalifikacyjnej. Jeśli nabór będzie prowadzony na stanowisko wymagające szczególnych umiejętności i predyspozycji, możliwe będą dodatkowe etapy.

Szczegóły rekrutacji ma ustalić w rozporządzeniu szef MSW. Do tej pory określały to wytyczne komendanta głównego PSP. Tak jak do tej pory służbę zawodowego strażaka będzie mógł pełnić obywatel polski, niekarany, korzystający z pełni praw publicznych, posiadający co najmniej średnie wykształcenie oraz "zdolność fizyczną i psychiczną do pełnienia służby".

Projekt ma też wprowadzić płatne urlopy szkoleniowe dla strażaków podnoszących kwalifikacje zawodowe i wykształcenie ogólne. Wprawdzie stosowny przepis jest już w ustawie o PSP, ale stanowi on, że urlopu można udzielić stosując odpowiednio przepisy wydane na podstawie jednego z artykułów Kodeksu pracy. Ten jednak został w 2009 r. uznany za niekonstytucyjny przez TK i utracił moc w kwietniu 2010 r.

Jak napisano w uzasadnieniu projektu, w obecnym stanie prawnym przepis o urlopach szkoleniowych dla strażaków jest "martwy". "Jednocześnie brak jest innych podstaw prawnych do odpowiedniego stosowania przepisów kodeksu pracy" - przyznano.

Zgodnie z projektem urlop szkoleniowy ma przysługiwać strażakowi, który na podstawie skierowania przełożonego pobiera naukę, odbywa studia, przeprowadza przewód doktorski lub habilitacyjny lub odbywa aplikację radcowską lub legislacyjną. Jeśli strażak będzie się kształcił na któryś z tych sposobów, ale bez uprzedniego skierowania, przełożony także będzie mógł udzielić mu urlopu.

Wymiar urlopu szkoleniowego określono w projekcie na tydzień - w razie egzaminów wstępnych; dwa tygodnie - przy egzaminach końcowych w szkołach pomaturalnych, na studiach podyplomowych i po zakończeniu aplikacji legislacyjnej; trzy tygodnie w każdym roku studiów w szkołach wyższych; lub cztery tygodnie - jeśli strażak finalizuje prace nad doktoratem lub habilitacją.

(PAP)